e-molla blog

Twój nowy blog
„I nawet mam już ten dom – a że nie mój to był sen
trochę brak cię kolego gdy gości rozlega się śpiew
Więc może zajrzysz w tę noc, może chwilę zostaniesz
jeden z cieni na ścianie gdy do ognia dołoży się drew
Okoliczność jak ta w żadnym razie nie zdarza się co dzień
dwie gitary, litr wódki i noc przegadana do świtu
(…)
znakomite toasty, co wyjść mogą tylko na zdrowie
chociaż gdzieś tam się wie, że ten bal nie powtórzy się już…”
/Bukartyk/ (cytat w tytule też, choć z innego utworu)
Jutro przyjeżdża Tata z Młodym. Ulubieni Goście. Poza tym, od 5 tygodni biegam. Pękło 150 kilometrów… lubię rzeczy niemożliwe. :)

Brak komentarzy

Nie daj mi, Boże, podróżować tam, dokąd nie powinniśmy podróżować. Uchroń mnie przed wędrówką w czasie, pozwól mi zostać tam, gdzie jest miejsce moje. Pozwól mi mieszkać między przyszłością a przeszłością, między jutrem a wczoraj. Niech się nic, co się stało, nie odstaje i niech się nie staje nic, co jeszcze nie dojrzało, aby stać się. Niech się dzieje normalność, choćby byłą najokrutniejsza. I niech się nie cofa ani nie śpieszy zegar czasu mojego, niech nie wracają cienie świetności ani marności mojej. Amen.

/Osiecka/

Tak, tak, tak…

Brak komentarzy

Piękny sen. Taki, że nie chce się budzić.

Nie wiem co gorsze. Sen znikający o pranku czy może ta myśl, która przychodzi chwilę później… Bo doskonale wiem, że to dobrze, że to tylko sen. Przecież wróciło  tylko wspomnienie sprzed kilku miesięcy. Wspomnienia tego, co rozbiło się o brak mojej decyzji. I drugi raz, przecież byłoby tak samo.

Z resztą, to przecież wcale nie byłby drugi raz…

Dobrze mieć „po swojej stronie” okoliczności. Niesprzyjających ludzi, sytuacje, decyzje niezależne od nas… Gorzej wiedzieć, że wszystko zależy tylko ode mnie. Jeszcze gorzej – wiedzieć, że nic by się nie zmieniło.

 

Znów zaczyna się lato. Mam nadzieję, że będzie jeszcze piękniejsze niż zeszłoroczne…

Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.

 

 

 

Brak komentarzy

Pewnego dnia zrozumie pan, że we wszystko można uwierzyć – powiedziała. – I zrozumie pan ku swojemu ubolewaniu, iż nie jest to kwestia inteligencji ani wyobraźni, a tylko czasu.
 /Hłasko/

Brak komentarzy

Zapchać tę czarną dziurę w duszy. Zapchać, uszczelnić i tak żyć, aby się więcej nie otworzyła.


(…)

Nalej, Serce, nalej…

/J. Wiśniewski/

Towarzyszu podróży, zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia. I choć przyprawia cię on co dzień o szaleństwo, mozolnie wzniosłeś szaniec z tego rytuału przeciw wichrom, przypływom, gwiazdom i uczuciu. Dość trudu cię kosztuje, by co dnia zapomnieć swej kondycji człowieka. Teraz glina, z której zostałeś utworzony, wyschła i stwardniała. Nikt już się nie dobudzi w tobie astronoma, muzyka, altruisty, poety, człowieka, którzy zamieszkiwali może ciebie kiedyś.

Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?

Niepewnie idziesz pochylony,
Drogą, co nigdzie nie prowadzi.
Tak jak po fali,
Tak jak po linie,
Jak nad przepaścią idziesz drogą.
Tak jak po fali,
Tak jak po linie,
Nie widzisz ziemi pod stopami.

W powietrzu lekko zawieszony,
Skupiony nad swym każdym ruchem,
W niepewny obraz zapatrzony,
Ostrożnie idziesz w dal bez celu,
Ostrożnie swym tanecznym krokiem.
Tak jak po fali,
Tak jak po linie,
Jak nad przepaścią idziesz drogą.
Tak jak po fali,
Tak jak po linie…

Jak łatwo serce wpada w gniew,
Jak łatwo gniew przechodzi w żart,
Jak łatwo widzisz w życiu cel,
Jak łatwo stwierdzasz jego brak.

/Moczulski/

I coś zaczęło się zmieniać… I dziś coś częściowo pękło…

A jednak proszę – nie przyzwyczajaj się,
do flirtów za dwa grosze – nie przyzwyczajaj się,
do panów bez polotu, do manier spod Szamotuł
nie przyzwyczajaj się.
Do maja bez ptaszyny, do wizyt bez rośliny,
ja bardzo proszę – nie przyzwyczajaj się

/Osiecka/

ALE…

Jeszcze jeden dzień
Jeden dzień
Pokonam moje myśli
Odnajdę sny
Jeden dzień
Będę tańczył na ulicy
Będę śpiewał…

CHYBA…

Brak komentarzy

„Spokojny jest tylko mój dom, gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma… Gdzie nie wróce już chyba, chyba nie…”


  • RSS